Forum www.michaeljacksonneverland.fora.pl
,,Kłamstwa mogą wygrać sprint, ale to prawda wygrywa cały maraton." - Forum fanów Michaela Jacksona
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szabat

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.michaeljacksonneverland.fora.pl Strona Główna -> Wywiady
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pocahontas
Administrator



Dołączył: 29 Wrz 2009
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ,,Nad rzeczką opodal krzaczka mieszkała kaczka dziwaczka"

PostWysłany: Wto 22:46, 29 Wrz 2009    Temat postu: Szabat

"Have you seen my childhood? I'm searching for that wonder in my youth Like pirates in adventurous dreams, Of conquest and kings on the throne�" "Czy widziałeś moje dzieciństwo? Poszukuję tych cudowności w mojej młodości Jak piraci w snach o przygodach O zdobyczach i królach na tronie..." Napisane i skomponowane \przez Michaela Jacksona

In one of our conversations together, my friend Rabbi Shmuley told me that he had asked some of his colleagues--writers, thinkers, and artists--to pen their reflections on the Sabbath. He then suggested that I write down my own thoughts on the subject, a project I found intriguing and timely due to the recent death of Rose Fine, a Jewish woman who was my beloved childhood tutor and who traveled with me and my brothers when we were all in the Jackson Five.

W czasie jednej z naszych wspólnych rozmów, mój przyjaciel rabin Shmuley powiedział mi, że prosił swoich kolegów - pisarzy, myślicieli, artystów - aby opisali swoje refleksje na temat szabatu. Potem on zasugerował abym też opisał moje przemyślenia na ten temat, co uznałem za intrygujący projekt, a zwłaszcza, że zbiegło się to w czasie ze śmiercią Rose Fine, żydowską kobietą, która była moją ukochaną nauczycielką w dzieciństwie i która podróżowała ze mną i moimi braćmi gdy wszyscy byliśmy jeszcze w Jackson 5.

Last Friday night I joined Rabbi Shmuley, his family, and their guests for the Sabbath dinner at their home. What I found especially moving was when Shmuley and his wife placed their hands on the heads of their young children, and blessed them to grow to be like Abraham and Sarah, which I understand is an ancient Jewish tradition. This led me to reminisce about my own childhood, and what the Sabbath meant to me growing up.

W zeszły piątek wieczorem wraz z rabinem Shmuleyem, jego rodziną i innymi gośćmi świętowałem szabat w jego domu. Szczególnie wzruszyło mnie, gdy Shmuley i jego żona położyli ręce na głowach ich dzieci i pobłogosławili je aby rosły na wzór Abrahama i Sarah, co jak rozumiem jest starą żydowską tradycją. To przywołało wspomnienia o moim własnym dzieciństwie i refleksje o znaczeniu szabatu dla mnie gdy wzrastałem.

When people see the television appearances I made when I was a little boy--8 or 9 years old and just starting off my lifelong music career--they see a little boy with a big smile. They assume that this little boy is smiling because he is joyous, that he is singing his heart out because he is happy, and that he is dancing with an energy that never quits because he is carefree.

Gdy ludzie oglądają w telewizji programy, w których występowałem gdy byłem małym chłopcem w wieku 8 czy 9 lat i gdy zaczynałem moją muzyczną karierę - widzą małego chłopca o wielkim uśmiechu. Wydaje im się, że ten mały chłopiec uśmiecha się bo jest radosny, że on wyśpiewuje swoje serce bo jest szczęśliwy i że tańczy z nieskończoną energią bo nie ma trosk.

But while singing and dancing were, and undoubtedly remain, some of my greatest joys, at that time what I wanted more than anything else were the two things that make childhood the most wondrous years of life, namely, playtime and a feeling of freedom. The public at large has yet to really understand the pressures of childhood celebrity, which, while exciting, always exacts a very heavy price.

Ale gdy śpiew i taniec były, i niewątpliwie są, moją największą radością, w tych momentach pragnąłem bardziej niż czegokolwiek dwóch rzeczy, które czynią dzieciństwo najbardziej cudownym czasem w życiu, mianowicie zabawy i poczucia wolności. Większość ludzi jeszcze nie zrozumiała jakie cudowne dzieci przeżywają napięcia, które, mimo że są ekscytujące, każą płacić wysoką cenę.

More than anything, I wished to be a normal little boy. I wanted to build tree houses and go to roller-skating parties. But very early on, this became impossible. I had to accept that my childhood would be different than most others. But that's what always made me wonder what an ordinary childhood would be like.

Bardziej niż czego innego chciałem być normalnym chłopcem. Chciałem budować domy na drzewie i chodzić na zabawy z jeżdżeniem na rolkach. Ale bardzo wcześnie stało się to niemożliwe. Musiałem zaakceptować, że moje dzieciństwo będzie inne niż większości ludzi. Ale zawsze się zastanawiałem jak wygląda zwykłe dzieciństwo.

There was one day a week, however, that I was able to escape the stages of Hollywood and the crowds of the concert hall. That day was the Sabbath. In all religions, the Sabbath is a day that allows and requires the faithful to step away from the everyday and focus on the exceptional. I learned something about the Jewish Sabbath in particular early on from Rose, and my friend Shmuley further clarified for me how, on the Jewish Sabbath, the everyday life tasks of cooking dinner, grocery shopping, and mowing the lawn are forbidden so that humanity may make the ordinary extraordinary and the natural miraculous. Even things like shopping or turning on lights are forbidden. On this day, the Sabbath, everyone in the world gets to stop being ordinary.

Był jednak jeden dzień w tygodniu, gdy mogłem uciec od scen Hollywood i tłumów sal koncertowych. Tym dniem był szabat. We wszystkich religiach szabat jest dniem, który pozwala i wymaga aby wierni odeszli od codzienności i skupili na tym wyjątkowym. Nauczyłem się czegoś na temat żydowskiego szabatu w szczególności w dzieciństwie od Rose, a mój przyjaciel Shmuley później wyjaśnił mi dlaczego, w dzień żydowskiego szabatu zadania codziennego życia jak gotowanie obiadu, robienie zakupów, koszenie trawnika, są zakazane tak aby ludzkość mogła zamienić zwyczajność w nadzwyczajność i to co zwykłe w cudowne. Nawet zwykłe rzeczy jak robienie zakupów czy włączanie światła są zabronione. Tego dnia, w szabat, każdy na całym świecie musi przestać być zwyczajny.

But what I wanted more than anything was to be ordinary. So, in my world, the Sabbath was the day I was able to step away from my unique life and glimpse the everyday.

Ale ja bardziej niż czegokolwiek chciałem być zwyczajny. Dlatego w moim świecie, szabat był dniem, gdy mogłem wycofać się z niezwykłego życia i spojrzeć na codzienność.

Sundays were my day for "Pioneering," the term used for the missionary work that Jehovah's Witnesses do. We would spend the day in the suburbs of Southern California, going door to door or making the rounds of a shopping mall, distributing our Watchtower magazine. I continued my pioneering work for years and years after my career had been launched.

Niedziela to był dzień "pracy polowej", terminem tym określają Świadkowie Jehowy swoją działalność misyjną. Spędzaliśmy ten dzień na przedmieściach południowej Kalifornii, chodząc od drzwi do drzwi albo krążąc po centrum handlowym i rozdając magazyn Strażnica. Kontynuowałem moją pracę polową przez lata po tym, gdy rozpoczęła się moja kariera.

Up to 1991, the time of my Dangerous tour, I would don my disguise of fat suit, wig, beard, and glasses and head off to live in the land of everyday America, visiting shopping plazas and tract homes in the suburbs. I loved to set foot in all those houses and catch sight of the shag rugs and La-Z-Boy armchairs with kids playing Monopoly and grandmas baby-sitting and all those wonderfully ordinary and, to me, magical scenes of life. Many, I know, would argue that these things seem like no big deal. But to me they were positively fascinating.

Aż do 1991 roku, czasu mojej trasy koncertowej Dangerous, przebierałem się w strój grubasa, perukę, brodę, okulary i udawałem się pomiędzy zwykłych Amerykanów odwiedzając centra handlowe i domy na przedmieściach. Uwielbiałem stawiać nogę w tych domach i patrzeć na zwykłe dywaniki na podłodze, fotele, dzieci grające w monopol, babcie zabawiające wnuczki i wszystkie te cudownie zwykłe, i dla mnie, magiczne sceny z życia. Wiem, że wielu, by się spierało, że te rzeczy nie wydają się niczym nadzwyczajnym. Ale dla mnie były one fascynujące.

The funny thing is, no adults ever suspected who this strange bearded man was. But the children, with their extra intuition, knew right away. Like the Pied Piper of Hamlin, I would find myself trailed by eight or nine children by my second round of the shopping mall. They would follow and whisper and giggle, but they wouldn't reveal my secret to their parents. They were my little aides. Hey, maybe you bought a magazine from me. Now you're wondering, right?

Zabawne, że dorośli nigdy nie domyślali się, kim ten brodaty mężczyzna był. Ale dzieci, ze swoją niezwykłą intuicją, wiedziały od razu. Jak Pied Piper z Hamlinu, otaczało mnie 8 lub 9 dzieci w czasie mojego drugiego obchodu centrum handlowym. One za mną podążały, szeptały i chichotały, ale nie odkryły mojego sekretu swoim rodzicom. One były moimi małymi sprzymierzeńcami. Może ty kupiłeś ode mnie magazyn. Co? Teraz się zastanawiasz, prawda?

Sundays were sacred for two other reasons as I was growing up. They were both the day that I attended church and the day that I spent rehearsing my hardest. This may seem against the idea of "rest on the Sabbath," but it was the most sacred way I could spend my time: developing the talents that God gave me. The best way I can imagine to show my thanks is to make the very most of the gift that God gave me.

Gdy dorastałem niedziele były święte z dwóch powodów. Były to zarówno dnie gdy szedłem do kościoła i w tym właśnie dniu najciężej ćwiczyłem. To może kłóciło się z ideą "wypoczynku w czasie szabatu" ale dla mnie był to najbardziej święty sposób w jaki mogłem spędzać czas: rozwijając talenty, które dał mi Bóg. Najlepszym sposobem okazania wdzięczności, jaki sobie wyobrażam, jest jak najlepsze wykorzystanie daru danego mi przez Boga.

Church was a treat in its own right. It was again a chance for me to be "normal." The church elders treated me the same as they treated everyone else. And they never became annoyed on the days that the back of the church filled with reporters who had discovered my whereabouts. They tried to welcome them in. After all, even reporters are the children of God.

Zbór był w pewnym sensie ucztą. Znowu była to szansa aby być "normalnym". Starsi zboru traktowali mnie tak samo jak innych. I nigdy się nie irytowali, gdy tylne wyjście ze zboru było otoczone dziennikarzami, którzy odkryli gdzie jestem. Starali się ich przyjąć uprzejmie. W końcu nawet reporterzy są dziećmi Boga.

When I was young, my whole family attended church together in Indiana. As we grew older, this became difficult, and my remarkable and truly saintly mother would sometimes end up there on her own. When circumstances made it increasingly complex for me to attend, I was comforted by the belief that God exists in my heart, and in music and in beauty, not only in a building. But I still miss the sense of community that I felt there--I miss the friends and the people who treated me like I was simply one of them. Simply human. Sharing a day with God.

Gdy byłem mały, cała rodzina razem chodziła do zboru w Indianie. Gdy dorastałem, stawało się to trudne i moja wspaniała i prawdziwie święta matka, musiała w końcu iść sama. Gdy okoliczności spowodowały, że było mi szczególnie trudno przychodzić, pocieszałem się wiarą, że Bóg jest w moim sercu, w mojej muzyce i w pięknie, a nie tylko w budynku. Ale ciągle brakuje mi tego poczucia wspólnoty, które tam miałem. Tęsknię za przyjaciółmi i ludźmi, którzy traktowali mnie jakbym był po prostu jednym z nich. Po prostu człowiekiem, dzielącym dzień z Bogiem.

When I became a father, my whole sense of God and the Sabbath was redefined. When I look into the eyes of my son, Prince, and daughter, Paris, I see miracles and I see beauty. Every single day becomes the Sabbath. Having children allows me to enter this magical and holy world every moment of every day. I see God through my children. I speak to God through my children. I am humbled for the blessings He has given me.

Gdy zostałem ojcem, ponownie zrozumiałem cały sens Boga i szabatu. Gdy patrzę w oczy mojemu synowi Prinsowi i mojej córce Paris, widzę cuda i piękno. Każdy dzień staje się szabatem. Posiadanie dzieci pozwala mi wkroczyć w ten magiczny i święty świat w każdym momencie każdego dnia. Widzę Boga w moich dzieciach. Mówię do Boga przez moje dzieci. Czuję się pokorny wobec błogosławieństwa, które On mi dal.

There have been times in my life when I, like everyone, has had to wonder about God's existence. When Prince smiles, when Paris giggles, I have no doubts. Children are God's gift to us. No--they are more than that--they are the very form of God's energy and creativity and love. He is to be found in their innocence, experienced in their playfulness.

Były czasy w moim życiu, gdy, tak jak wielu innych, wątpiłem w istnienie Boga. Gdy Prince uśmiecha się, gdy Paris gaworzy, nie mam wątpliwości. Dzieci są darem Boga. Nie - one są czymś więcej - są one formą boskiej energii, kreatywności i miłości. Można go znaleźć w ich niewinności, doświadczać go w ich radości.

My most precious days as a child were those Sundays when I was able to be free. That is what the Sabbath has always been for me. A day of freedom. Now I find this freedom and magic every day in my role as a father. The amazing thing is, we all have the ability to make every day the precious day that is the Sabbath. And we do this by rededicating ourselves to the wonders of childhood. We do this by giving over our entire heart and mind to the little people we call son and daughter. The time we spend with them is the Sabbath. The place we spend it is called Paradise.

Najwspanialszymi dla mnie dniami, gdy byłem mały, były niedziele, bo wtedy czułem się wolny. To był właśnie szabat dla mnie. Dzień wolności. Teraz, na co dzień, odnajduję tę wolność i magię w mojej roli ojca. Wspaniałe jest, że my wszyscy mamy zdolność do uczynienia wspaniałym każdego dnia, to jest właśnie idea szabatu. I czynimy to przez powrót do cudowności dzieciństwa. Czynimy to przez oddawanie całego serca i umysłu tym małym ludziom, których nazywamy synem i córką. Czas, który z nimi spędzamy jest szabatem. Miejsce, w którym z nimi jesteśmy, jest rajem.

Artykuł "Moje dzieciństwo, mój szabat, moja wolność" napisany w grudniu 2000 przez Michaela dla serwisu internetowego Beliefnet poświęconemu wierze i religii lecz różnych wyznań.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.michaeljacksonneverland.fora.pl Strona Główna -> Wywiady Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin